Jeszcze kilkanaście lat temu uważałam, że wykonywanie kilku czynności naraz jest moim atutem. Podobało mi się pojęcie multifunciontool i wykonywanie przeze mnie w jednej chwili wielu rzeczy w pracy, dzwonienie, wypełnianie tabelek, picie kawy i jedzenie przy komputerze czy prowadzenie wózka z moim dzieckiem.
Podobnie uważałam, że mogę tego samego uczyć i przekładać taki schemat funkcjonowania na wychowanie dzieci.
Więc większość rzeczy robiłam na „pół gwizdka”.
Skupianie się przychodziło mi z wielką trudnością. Do dziś nad tym pracuję!
Na półce pojawiła się książka „Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły”.

A w głowie od czasu do czasu pytanie – ale dokąd to prowadzi?

Tryb życia i wypełniania wielu życiowych ról powoduje że mamy wpisane w nasze geny, w większości zadaniowość, szybkość, cele oraz skupianie się na samym sobie, a nie na tym co nas otacza i co wykonujemy w rzeczywistości. Nie dostrzegamy rzeczy prostych, wykonujemy rzeczy nawykowo.

A jak jest rzeczywiście?
Czy czasem nie potrzebujemy zatrzymania się ?
Łapania chwili – carpe diem – i zwolnienia.

Stoi za tym pojęcie uważności – tzw mindfulness skierowanego zarówno do samego siebie, jak i wobec relacji z innymi.
Możemy mówić o relacji rodzic-dziecko a także każdej innej relacji, gdzie występuje aspekt uważności interpersonalnej.

Dziś już wiem, ze to proces ciągły.
Bodźce zewnętrzne, dostarczanie ich mnóstwa powoduje, że gubimy się w tym świecie. I dobrze gdy pracujemy nad uważnością.

Gdy po raz pierwszy wprowadziłam na zajęciach terenowych zabawę/ formę „kontrolowanego zagubienia na szlaku” zauważyłam, jak wiele z dzieci podąża w trakcie wycieczki w ogóle nie obserwując otaczającego świata. Idąc wg schematu, podążając za grupą. Bo szybciej, bo trasa, bo wyznaczona.
To ćwiczenie dobrze się sprawdza przy dłuższych wyjazdach, gdy dzieci zaczynają czerpać radość z faktu swojego skoncentrowania, uważności wobec innych, wobec drogi, wobec zadań. Z jednej strony ćwiczymy umiejętność orientacji przestrzennej i terenowej, a z drugiej uważność – bycie tu i teraz. Ćwiczenie to nie ma waloru wymiernego, nie oceniamy w tym zadaniu dzieci. Raczej uświadamiamy jak wiele zależy od nich samych, wystarczy się bowiem na chwilę skupić na zadaniu i być tu i teraz i można dotrzeć kilkadziesiąt metrów bez przewodnika, prowadząc samodzielnie grupę.

Nasza atencja wobec dzieci, wzgląd na nie, na ich potrzeby ujawnia się także w formie, jak słuchamy dzieci, jak wyrażamy swoje emocje, jak pozwalamy im dokonywać wyborów.

Wychowując swoje dzieci oraz pracując z dziećmi kieruję się wskazówkami metod porozumienia bez przemocy, nie oceniania, wsłuchiwania się w potrzeby dzieci.

O uważności wobec dzieci tej rodzicielskiej możemy mówić właśnie, gdy uważnie słuchamy dziecka, hamujemy stawianie ocen, mamy świadomość emocji własnych oraz dziecka. To trudne zadanie.

Skoro tak, to jak zacząć słuchać dzieci ?
INNYCH LUDZI
Wyobraź sobie że twoje dziecko podchodzi do ciebie i chce tobie coś powiedzieć. W tym czasie ty siedzisz przed komputerem, telewizorem, jesteś zajęty inną czynnością.

Przypadek 1: przytakujesz głową, niby słuchasz, ale nie pamiętasz co dziecko mówiło, co słyszałeś.
Przypadek 2: denerwujesz się w danej chwili, bo dziecko tobie przeszkadza i tylko udajesz że słuchasz i bardzo chcesz by odeszło. Dziecko to czuje. Informuje ciebie o tym.
Przypadek 3: przerywasz swoje czynności, odwracasz się do dziecka. Kucasz przy nim, siadasz obok. Nie musisz nawet nic mówić, oceniać sytuacji, dawać wskazówek. Wystarczy że skupiasz się na tej chwili na dziecku i tym co do ciebie mówi. Ręczę że zadziała.

Sytuacja – to nie ja?
Nie ja wylałem, to nie moja wina. Ukradł mi. To on to wziął. Nie mam bluzy
Często obserwuję takie sytuacje. Dziecko samo odpowiada na to nawet nie pytane.
Dlaczego tak się dzieje, bo pewnie często jest oceniane, otrzymuje od razu kilka rad i pytań od dorosłego.
Dlatego broniąc się woli od razu określić co się stało. EFEKT ODWROTNY!
A jeśli pozwolilibyśmy na samodzielne wypowiedzenie się dziecka i akceptacje jego uczuć mogłoby to tak wyglądać:
– Nie mam tej bluzy. Nie mam i już. Ktoś mi ja pewnie wziął.
Dorosły tylko przytakuje i uważnie słucha. Nie ocenia tej sytuacji, ani postawy dziecka.
I nagle dziecko stwierdza: „Wiesz ja chyba ją jednak zostawiłem w szatni w szkole. Chyba wybiegłem i po prostu ona jest w tej szatni. Jutro sprawdzę.”

Nie zawsze jest tak że dziecko samo znajdzie rozwiązanie, nie zawsze dziecko jest w stanie określić swoje uczucia.

Warto jednak dać jemu szanse by samodzielnie to odkryło!

Po co nam w relacjach z dziećmi atencja?
Dziecko, któremu poświęcamy więcej naszej uwagi, koncentrujemy się na byciu z nim, poświęcamy czas – wyrasta na dziecko które ma wyższą samoocenę, lepiej współpracuje. Potrafi wykonywać zadania, uczyć sie i skupiać na jednej czynności. Uczy się efektywności. Odnosi się też z szacunkiem do innych.

Te czynności są procesem ciągłym i możemy je wprowadzać etapami.
Unikając pomiarów, porównań do innych dzieci, osób.
Każdy z nas jest inny.

Jak więc możemy uczyć dzieci/siebie uważności?
Warto uświadomić sobie że zaczynamy ten proces od nas samych.

Spróbuj krótkiego ćwiczenia 🙂 Pomysły dla Ciebie poniżej:

– parzenie i picie kawy/herbaty, skupianie się tylko na tej jednej czynności
– spacerowanie i koncentrowanie się na danej chwili, odbieranie przyrody wszystkimi zmysłami, smaku, zapachu, faktury, powolnego chodzenia
– odpoczywanie z głową skierowaną w górę, skupioną na dalekim horyzoncie, w jeden biały punkt na kartce
– gotowanie/prowadzenie auta/praca nad zadaniem – tylko jedna czynność wykonywana w jednej chwili.

Spróbujesz? a może już tak robisz?

O tym, jak można ćwiczyć z dziećmi uważność w następnym wpisie.

Zaproponuję Wam takie ćwiczenie wyzwanie na koniec

Spróbuj przez kilka dni – 10 dni.
Każdego dnia wykonywać czynność picia herbaty z większą uważnością, koncentrowania się tylko na tej czynności, odrzucania innych myśli.
Wyczuwania jej smaku, zapachu, koloru napoju, otoczenia.
Potem przełóż to np. na rozmowę i/lub słuchanie i bycie z dzieckiem – każdego dnia, tylko ta chwila, ten moment. ta relacja. 15 minut tylko z Twoim dzieckiem. Bez bodźców innych. Bez pytań. Bez ocen.

Daj znać jak poszło ?

Tagi: , , , , , , , , , , ,