Moja koleżanka opowiedziała mi inspirującą historię. Kiedyś podczas naszej rozmowy przy kawie dowiedziałam się, jak chce wyjechać do Indii, i że zaczęła zbierać na to kasę. I? Zrobiła to! Przez dwa lata uzbierała pokaźną sumę, którą sfinansowała swój egzotyczny wyjazd. Początkowo w trakcie naszej rozmowy w myślach pojawiła się myśl, przed oczami zobaczyłam kilka ładnych tysięcy złotych! I tak faktycznie było. Jak ona tego dokonała? Pewnego dnia poinformowała swoich najbliższych, że otwiera skarbonkę na konkretny cel: chce wyjechać do Indii. Do skarbonki będzie wrzucała 5 złotowe monety. Odrzuciła monety 1 i 2 złotowe – by nie zabierały za dużo miejsca w skarbonce (!) – no też jakiś sposób. Tak i ona, jak najbliżsi od czasu do czasu dorzucali do magicznej skarbonki zasilenia na jej wymarzony cel – na Indie. Nie odbywało się to – jak mnie zapewniła – żadnym kosztem rodziny, ich wydatków bieżących czy nawet celów rodzinnych. Każde 5 złotych zasilenia pochodziły zazwyczaj, jako reszta wydana z banknotów na wydatki w sklepie czy w restauracji. Poza tym koleżanka zapowiedziała bliskim – że rezygnuje z przysłowiowych kwiatów od męża (?!), kupowania gazet, „pierdół typu a się przyda” lub upominków na święta. Chce otrzymać zasilenie skarbonki. I już. I tak wyjechała na wymarzony wyjazd do Indii. Gdyż w jej życiu naprawdę liczą się podróże, które uwielbia i wybiera się często też sama, bez rodziny – na wyprawy dalsze lub bliższe.

Jak ona to zrobiła?

Dokonała tego za przysłowiowe drobne, wiedząc że każde 5 złotych ma znaczenie oraz oczywiście ich krotność.

Dokonała tego dzięki systematyczności oraz determinacji.

Dokonała tego bo wyznaczyła sobie cel i datę jego realizacji.

Sama zainspirowana jeszcze bardziej jej pomysłem zintensyfikowałam moje odkładanie „5zł” które każdego dnia, w każdej chwili ma znaczenie.

W moim banku już jakieś 4 lata temu uruchomiłam dodatkowe konto – tzw „skarbonkę”. Czyli wirtualną świnkę 😉 Chociaż dziś się tak nie nazywa – to zakładka z uruchomionym subkontem: Moje cele. Dotychczas sfinansowałam z takich przysłowiowych 2, 5 czy 10 zł  zbieranych systematycznie kwot już trzykrotnie wyjazdy – kilkudniowe rodzinne. Możliwe jest to w mbank – dzięki dodatkowej funkcjonalności. Uwaga: to nie oznacza, że bank daruje Tobie te końcówki od wydanych i płaconych kartą wydatków! Nie, nie. Pomaga tobie jedynie – w zaokrąglaniu kwot transakcji do pełnych 10 złotych. I te zaokrąglenia wspierając ciebie – „bank odkłada” na odrębne konto – tzw. skarbonkę. Im więcej więc płacisz kartą – tym zwiększa się twoja pula odłożonych środków.

I z tym poproszę ciebie ostrożnie! Na moich szkoleniach niejednokrotnie podkreślam: nie panujesz nad wydatkami, czujesz że jesteś zbyt rozrzutny – operuj i wydawaj w gotówce.

To znacznie ułatwia zapanowanie nad dodatkowymi wydatkami. W szczególności nieplanowanymi. Mając określoną kwotę w gotówce do wydania, pomagasz sobie i efektywnie zarządzasz budżetem domowym.

Udowodnione bowiem jest, że w mniejszym stopniu ulegniesz pokusom nadmiernego wydatkowania, jeśli przyjdzie tobie płacić gotówką.

Więcej – zapraszam do lektury wpisu na moim blogu70 decyzji każdego dnia

Jeśli jednak nie jesteś zbyt rozrzutny – korzystaj do woli z funkcjonalności, jaką oferuje tobie bank.

Tak, tak i znów równowaga się kłania.

Wiele zależy bowiem od ciebie.

Bank jest tutaj tylko wsparciem.

Ta umiejętność stawiania sobie celu finansowego i konsekwentnego jego realizowania – jest bardzo przydatną umiejętnością finansową.

Bo tu nie ma przypadku, pieniądze owszem mają zdolność pomnażania => inwestowanie, dochód pasywny będziemy jeszcze o tym mówić, ale niekoniecznie, w sytuacji gdy zaczynasz wydawać więcej niż masz na początku – miesiąca, kwartału itd. Wówczas twoje zasoby finansowe ulegają po prostu zmniejszaniu.

Jak możesz więc dbać bardziej o higienę twoich finansów? Przedstawię Tobie kilka pomysłów, które nie wyczerpują oczywiście tematu:

Co miesiąc dokonywać sprawdzenia i ustalenia wartości swojego majątku netto w odniesieniu do zarządzanego budżetu domowego.

Co miesiąc w budżecie domowym zakładać najpierw, w pierwszej kolejności określone kwoty oszczędności, tym lepiej jeśli jeszcze dokonujesz podziału oszczędności na konkretne cele, a dopiero potem rozpoczynać etapy wydatkowania.

Co tydzień sprawdzać stan budżetu rzeczywistych wydatków i wprowadzać je do w pliku excel. (czy częściej ? więcej dowiesz się u mnie na szkoleniu, dlaczego częściej lub rzadziej takie sprawdzanie jest okey oraz kiedy jest to umiejętnością także przydatną)

Co jakiś czas wrzucanie 5 zł do odrębnej skarbonki na mniejszy cel, tak jak tu wskazany – wakacje.

Jest więc to jeszcze jedna ważna czynność (a raczej zlecenie jakie dałam) jakiej przez lata nauczyłam się – kopiując zachowania z dzieciństwa korzystania ze świnki skarbonki (!) i dokonując: odkładania małych kwot – dzięki zaokrąglaniu transakcji płatniczych na odrębnym koncie w banku. Nie mam plastikowej ani glinianej świnki w domu. Mam taką wirtualną 😉 Też wymaga ode mnie systematyczności, cierpliwości i wytrwałości – by jej za wcześnie nie rozwiązać – przelewając uzbieraną kwotę na inny cel lub na „łatanie” dziury w budżecie. O nie! Cel jest wiadomy: wakacje.

O podziale budżetu tak jak i o jego monitorowaniu opowiadam szczegółowo na moim szkoleniu – jak i w jakich proporcjach warto dzielić, na jakie obszary i dlaczego.

W tym wpisie staram się Tobie odpowiedzieć dlaczego 5 zł każdego dnia ma, aż takie znaczenie dla budżetu domowego.

Tak więc ta super funkcjonalność w moim banku naprawdę działa! Sprawdź proszę czy u Ciebie na koncie – masz możliwość uruchomienia dodatkowego konta, subkonta. Na początku – kilka lat temu do mojej skarbonki wpadały kwoty tzw wyrównania, zaokrągleń od ostatnio zapłaconej transakcji, z czasem dołożyłam a bank uzupełnił to także funkcjonalność „stały przelew w wysokości … danego dnia…na dodatkowy cel – wakacje”- wpłacając dodatkowo określoną kwotę 10 każdego miesiąca np. 200zł co miesiąc.

Jak się potem okazywało na koniec miesiąca – w zależności od kwot i ilości w mojej skarbonce znajdowałam nawet i 250 zł a czasem 500zł.

Podkreślenia wart jest fakt – że w mojej wirtualnej skarbonce czasem były i mniejsze kwoty. A to z prostej przyczyny – bo nie płaciłam zbyt często kartą płatniczą. Nie można więc tutaj założyć konkretnej sumy. Na przełomie kilku lat – widzę że to najczęściej niespodzianka, miła i zaskakująca, gdy moje konto rośnie na określony cel!

Jeśli więc nie masz takiej funkcjonalności – wróć do czasów rozwiązań z dzieciństwa! Kup świnkę skarbonkę i zbieraj w domu, jak moja koleżanka. Chociaż ona zbierała po prostu do puszki, uniknęła tym samym nawet dodatkowego zakupu gadżetu!

Wierzę, że i Tobie się uda!

Tymczasem już za 3 miesiące wybieram się na wyjazd lotniczy zagranicę. Czekałam do momentu, aż na koncie „dodatkowym – wakacje” pojawi się właściwa kwota. Bilety sfinansowałam właśnie ze środków pochodzących z konta – ze skarbonki. Przelałam 2300 zł na bilety. I mam zamiar kolejną transzą oszczędności sfinansować nasz nocleg. Nie uszczupla to przy tym naszych rodzinnych zasobów, ani zakładanych na początku miesiąca innych oszczędności, ani wydatków miesięcznych.

Bo ja też bardzo lubię wyjazdy i wakacje. I wiem, że warto na taki cel odkładać. A sposób z małymi kwotami – działa.

I widzę, że przysłowiowe 5 zł każdego dnia ma wielkie znaczenie!

Tagi: , , , , , , , , , , , ,