Czy jako właściciel firmy powinieneś znać się na finansach? A ściślej, gdy mówimy o zarządzaniu finansami?

Podam Tobie 5 zasad, które uważam za bardzo ważne w zarządzaniu finansami w małej firmie. Swoją firmę – jednoosobową działalność – prowadzę od 8 lat.

Dzięki takiemu spojrzeniu będziesz prowadził firmę ze zwiększoną świadomością finansową.

I być może – unikniesz bycia jedną z tych firm, które po dwóch latach wykorzystanej dotacji, spotykając się z prawdziwymi wyzwaniami i drogą biznesową, będzie zmuszona do zamknięcia firmy.

Bo w finansach ważne jest całościowe spojrzenie. Patrzenie się na Twoją firmę i planowanie jej rozwoju na rok, dwa lata patrząc w przyszłość. Stosowanie tych kilku kroków pozwala mi na skuteczne rozwiązywanie wielu rozterek, unikanie porażek, a także wymierne rozwiązaniem w podejmowaniu decyzji finansowych związanych z wprowadzaniem usług, produktów, czy zmian w istniejących projektach/biznesach.

Oto pięć zasad dla Ciebie: 

PLANUJ: Planowanie jakiejkolwiek działalności, czynności, uznaję za miły, wymierny i przydatny nawyk, biznesowy rytuał. Tym bardziej chcę Ciebie zachęcić do planowania finansów, która stanie się Twoim kluczowym rozwiązaniem na wiele lat. Proces ten jest złożony, lecz z czasem, gdy poznasz kilka schematów działania, ustalania, planowanie będzie dla Ciebie nierozłącznym elementem w podejmowaniu decyzji, także tych finansowych. Czy wiesz jak wiele decyzji podejmujemy każdego dnia? Nawet do 100 dziennie. Pisałam o tym w tym wpisie: 70 decyzji każdego dnia. Mają one różną wagę, szczegółowość. W wielu dziedzinach, obszarach naszego życia decyzje wynikają z naszych nawyków, wówczas nawet nie zauważamy, że taką decyzję podejmujemy, bo jest ona szybka i skuteczna do bólu. Dokonujemy także pochopnych decyzji pod wpływem impulsu. Gdy decyzja ma charakter finansowy i wpływ na twoje domowe czy firmowe finanse otrzymuje ona inny wymiar. Pojawia się wówczas postępowanie według planu, schematu, modelu, a także wyrabianie w sobie nawyku systematyczności działania.

2. ODDZIEL: Uczestnicy moich szkoleń, konsultacji, jak się okazuje, posiadają wiedzę dotyczącą konieczności oddzielenia konta firmowego małej firmy od konta osobistego. Wiedzą także o ważności wprowadzenia równowagi w finansach. Jednak podczas szczegółowej rozmowy, wymiany doświadczeń, okazuje się, że łatwo przychodzi nam operowanie zasobami pieniężnymi, które są oceniane równocześnie tak jako osobiste, jak i firmowe. I zaczyna coś zgrzytaj na tej linii. Stąd poznając istotę i rolę finansów osobistych oraz zarządzania finansami w małej firmie możesz zachować równowagę pomiędzy nimi. Oddzielanie finansów osobistych od finansów małej firmy, pozwala na dowiedzenie się tak prozaicznej rzeczy, jaką jest odpowiedź na pytanie: „Ile zarabiam na moim biznesie?” Dzięki wprowadzeniu jasnego podziału dążysz do zwiększania w długim okresie czasu  efektywności prowadzenia budżetów – zarówno prywatnego jak i firmowego.

3. ODCZEKAJ: Prowadząc finanse w małej firmie staraj się spojrzeć na nie, jak na koszyk zakupowy, który chętniej zapełniasz zakupami, gdy masz w danej chwilo środki na koncie, niejednokrotnie pochopnie i nie myśląc o przyszłych wydatkach. To proste porównanie – jeśli jesteś na początku swojej drogi biznesowej – pozwoli tobie na zapobieganie wydatkom z twojego punktu widzenia niespodziewanym. Czyżby, naprawdę nie możesz ich zaplanować? Albo wstrzymać się z konsumpcją i spojrzeniem się kilka tygodni naprzód? Bo gdy na konto, albo do kasy firmowej, wpływają należności od klientów – ogarnia ciebie radość i chęć wydawania. Jednak na początku tej drogi – jasno komunikuj wobec siebie – jakie wydatki, tym samym rozumiane jako twoje zobowiązania/płatności powinieneś poczynić w pierwszej kolejności. Dopiero wtedy – zabierz się za kolejne wydatki. Pamiętaj także by część z twoich przychodów – pozostała na koncie w trybie „nie do ruszenia”. Wówczas w sytuacji nadzwyczajnej – możesz liczyć na siebie i swoją postawę – że zachowałeś część środków na nieprzewidziane wydatki. No tak tak, wszystkiego przecież nie da się przewidzieć. Ale na co wydawać – takich kroków i podejmowania decyzji możesz się nauczyć, na przykład na moim szkoleniu „Finanse osobiste vs. Finanse Przedsiębiorcy”.  Podczas szkolenia uczymy się oddzielania zachcianek od marzeń i potrzeb. Ustalaniu priorytetów w Twoim budżecie domowym. Schematu podziału budżetów. Zajrzyj: Szkolenia stacjonarne.

4. SZACUJ: Zastanowił mnie fakt, gdy na rynek trafiła informacja, że właśnie uruchamiam nowy biznes, jak grzyby po deszczu pojawiły się u mnie na nowej skrzynce emailowej informacje o dofinansowaniu mojego biznesu oraz o sfinansowaniu przyszłych zobowiązań wobec urzędu skarbowego i zus? Pomyślałam wówczas, przecież jestem przedsiębiorcą, potrafię szacować ryzyko, potrafię liczyć, potrafię określić wartość po jakiej sprzedam mój produkt wobec założonych kosztów. Przemyślałam więc jeszcze raz: co innego, gdyby te „zaproszenia finansowania” niosły za sobą informację, że zapraszają mnie do rozwoju firmy, finansowania nowego przedsięwzięcia. A tak – otrzymując takie newsy zastanawiam się skąd taka odpowiedź na potrzeby przedsiębiorców? Już tłumaczę: bo banki czy firmy finansujące i wspierające widzą popyt na swoje usługi. Wielu z przedsiębiorców unikając szacowania i pójścia skrótami – nie tworzy planów sprzedaży, nie kalkuluje swoich przedsięwzięć, nie szacuje rentowności. Dlatego szacuj! Szacuj swoje ryzyko, nawet jeśli nie masz wszystkich danych. Szacuj swoje zasoby, potrzebne Tobie do wprowadzenia nowego pomysłu biznesowego, by w sytuacji przesunięcia terminów realizacji płatności przez poddostawców, minimalizować stan braku zapłaty od klienta, przy jednoczesnym ponoszeniu wydatków koniecznych. Szacuj wartość po jakiej chcesz sprzedawać swoje usługi, produkty, wprowadzać nowe projekty – nawet, gdy brakuje wszystkich danych.

5. KALKULUJ: Teraz będzie do bólu uproszczenie: wiesz do czego służy kalkulator, ołówek w ręku, excel. Masz marzenia i startujesz z pomysłami, które rodzą się i kiełkują, i rosną. A wraz z nimi koszty, zobowiązania, obiecane wpłaty na rzecz firmy „XYZ”, wypłaty pracownikom. Ale też i dochody. I dlatego kalkulacja powinna być wpisana na stałe do Twojego codziennego życia, jako przedsiębiorcy. Oczywiście – włączając zdrowy rozsądek i obawę przed nowym, nigdy byś niczego nie dokonał! Nie rozwinął, ponosząc ryzyko biznesowe. Dlatego zanim wprowadzisz nowy produkt czy usługę, zwiększysz produkcję – by uniknąć sytuacji – „szkoda, że nie policzyłem” – skalkuluj – co będziesz z tego miał na koniec, komu będziesz musiał zapłacić. Po prostu policz. Kalkulacja posiada około 80 (!) synonimów. Z punktu widzenia finansowego – to wszelkiego rodzaju, rachunki finansowe, przeliczanie, bilansowanie, lecz także w tej grupie znajdziesz takie określenia jak: odpowiedzialność, ostrożność czy przezorność. Dlatego działając na rynku, jako przedsiębiorca – dorzuć do tego zestawu zdrowy rozsądek. Niejedna intuicja wybiła przedsiębiorców na wyżyny zysków, a niektórych w niziny strat. Na pewno słyszałeś też i o takich zdarzeniach.

Skorzystaj z powyższych zasad.

Stawiaj sobie, jako przedsiębiorca cele. I w oparciu o nie bądź gotowy na podejmowanie decyzji, realizację celów poprzez podejmowanie decyzji finansowych, zarządzaniem przepływami gotówki – nawet wówczas gdy przepisy od ciebie tego nie wymagają.

Rozwijaj się w tym kierunku.

Wejdziesz na poziom swoich zachowań i panowania nad nimi, planowania budżetu, świadomego uczestnictwa w rynku finansowym, wyboru ścieżek oszczędzania, unikania zadłużania się w wyniku pokus konsumpcyjnych, unikania niewłaściwych decyzji i szczęśliwym posiadaczem poduszki finansowej.

Powodzenia 🙂

Tagi: , , , , , , , , , , ,