Pamiętam spisywanie i kalkulowanie budżetów na dużej próbie – uczestników, produktów, klientów, usług. Gdy wyliczałam budżety projektów dla produktów bankowych, telekomunikacyjnych czy usług IT działałam w dużej skali. Wypisywanie liczb, kreowanie cen, stóp procentowych, szacowanie wynagrodzeń, negocjowanie umów z poddostawcami, szukanie przychodów i definiowanie kosztów wspólnie w projekcie, gdzie było zaangażowanych dziesiątki osób! To było super wyzwanie. Odpowiedzialność za budżet w projekcie była ogromna – bo niedoszacowanie kosztowało organizację wiele. W skrajnym przypadku projekt był zamykany, bo priorytet schodził z listy projektów realizowanych, a sponsorzy (zarząd) nie widział dalej celu kontynuowania dalszej pracy.

Ważnym elementem tych działań – była kalkulacja.

Bez przedstawienia klarownego budżetu każdego nowego pomysłu  – reszta była jedynie marketingowym i komunikacyjnym opisem.

Trzon stanowiły wyliczenia.

Przy nowych projektach/ nowych usługach – mogłam opierać się na szacunkach, benchmarkach. Bazowaliśmy jednak na już istniejących modelach, polityce cenowej czy bazie produktów/ usług.

Zawsze była to w pewnym sensie niewiadoma.

Zakładałam więc ryzyka, zmiany, procent niedoszacowania.

A liczby mówią do nas tak wiele.

Tylko, by wprowadzić nowy produkt/ usługę muszę takie liczby w zestawieniach posiadać, a potem móc się odnosić do ich realizacji, sprzedaży, prowadzonego projektu itd.

Bilansowanie projektu jest nadrzędnym celem prowadzonych działań.

Takie działania i nawyki przeniosłam na pracę w ramach własnej działalności, jako przedsiębiorcy.

Zmieniła się skala. Włączyłam jednak bardzo ważny element w tych wyliczeniach – teraz to moje pieniądze, moje wyliczenia, moje sukcesy i porażki!

Jeśli więc chcesz wprowadzić nową usługę czy produkt. Podejmij się jego skalkulowania!

Masz zawsze dwa rozwiązania:

  1. idziesz na żywioł i możesz spotkać się z sytuacją – „szkoda, że nie policzyłem”, „przeliczyłem się”, po co to kupiłem. kurcze – brakuje na rachunki, faktury, za drogie to jest jednak, za tanio sprzedaję,
  2. kalkulujesz – co będziesz z tego miał na koniec, komu będziesz musiał zapłacić. Po prostu liczysz.

Proponuję drugie rozwiązanie.

Dlaczego?

Gdyż czynność kalkulowania powinna być wpisana na stałe do Twojego codziennego życia, tak przy prowadzeniu finansów osobistych – prowadzenie budżetu domowego, jak i finansów przedsiębiorcy – prowadząc projekcje finansowe w oparciu o budżet firmy czy kalkulowanie wprowadzania na rynek nowych usług/produktów.

Przecież wiesz do czego służy kalkulator, ołówek w ręku, excel.

Jako przedsiębiorca – masz marzenia i startujesz z pomysłami, które rodzą się i kiełkują, i rosną. A wraz z nimi koszty, zobowiązania, obiecane wpłaty na rzecz firmy „XYZ”, wypłaty pracownikom. Ale też i dochody. Dlatego działając na rynku, jako przedsiębiorca – dorzuć do tego zestawu zdrowy rozsądek.

Niejedna intuicja wybiła przedsiębiorców na wyżyny zysków, a niektórych w niziny strat. Na pewno słyszałeś też i o takich zdarzeniach.

Gdy mówisz o nowych pomysłach w odniesieniu do budżetu domowego – też kalkuluj – zobacz co mówią liczby.

Podejmowane decyzje finansowe mają swoje skutki w kolejnych miesiącach, a rok w firmie czy w twoim domu nie kończy się 31 grudnia. Konsekwencje podjętych decyzji odczuwasz jeszcze długi czas.

O decyzjach czytaj więcej: 70 decyzji każdego dnia 

Czy wiesz, że kalkulacja posiada około 80 (!) synonimów. Z punktu widzenia finansowego – to wszelkiego rodzaju, rachunki finansowe, przeliczanie, bilansowanie, lecz także w tej grupie znajdziesz takie określenia jak: odpowiedzialność, ostrożność czy przezorność.

Dlatego twierdzę, że każdy nowy pomysł wymaga przeliczenia. Wzięcia na siebie odpowiedzialności za podjęcie decyzji finansowych.

Na moim szkoleniu „ Finanse Osobiste vs. Finanse Przedsiębiorcy” uczę Ciebie między innymi zrozumienia i wprowadzenia w życie prostego schematu oddzielania zachcianek od marzeń i potrzeb. Ustalania priorytetów w Twoim budżecie domowym. Dowiadujesz się też o dwóch schematach podziału budżetu domowego.

Bierzemy też ołówek do ręki i liczymy, ile kosztują Ciebie nieprzemyślane, kompulsywne wydatki.

Zapisz się: „Finanse Osobiste vs. Finanse Przedsiębiorcy”

By się rozwijać – proponuję Tobie spotkania – konsultacje w ramach których wspólnie wypracowujemy modele wyliczania rentowności twoich przedsięwzięć, projektów czy wprowadzania nowych produktów.

Zapraszam skontaktuj się ze mną: kontakt

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,