Stół jest w naszym domu bardzo ważnym meblem oraz miejscem spotkań. Uwielbiamy go a jest z nami od 20 lat. Ulubiony, okrągły. To przy nim jemy, spędzamy chwile na rozmowach. Od lat jest świadkiem naszych dyskusji, rozmów, monologów. Uśmiechów. Gier planszowych czy westchnień do potraw. Opowieści o zdarzeniach w szkole, w pracy. Stół zbliża. W szczególności przy posiłkach. Tak, bo my przy posiłkach też rozmawiamy. Śmiejemy się czy dzielimy się naszymi pomysłami. To przy nim zapadają decyzje. Rozkminiamy nasze problemy. Dzielimy się naszymi porażkami i sukcesami.

Niejednokrotnie też i przy tym stole, poza czasem posiłków, w centralnym miejscu naszego domu rozmawialiśmy z dziećmi o pieniądzach. Symbolicznie – przy nim komunikowaliśmy z mężem naszym dzieciom pomysły na nowe inwestycje, nowe projekty, zmianę pracy czy informowaliśmy „co jest grane w domowych finansach”. Bo u nas te pytania dotyczące oszczędności, inwestowania, funduszy, liczb, zakładania firmy, zarobków – no dobra pewnie trochę częściej niż zwykle padają, ale stanowią dużą część naszych rozmów.

Uważam, że równolegle do doświadczania i nauki o finansach – rozmowy i dyskusje w gronie rodzinnym są bardzo wartościowe!

Dyskusje wnoszą bowiem – dwa punkty widzenia.

Jeśli tylko jako dorosły otworzysz się na dyskusje z dziećmi.

Pamiętaj, w programie szkolnym póki co edukacji finansowej nie ma.

Więc edukowanie dziecka w zakresie świadomości finansowej należy do Ciebie, jako rodzica w pierwszej kolejności.

Powiesz – ok.

Ale o czym tu rozmawiać z dziećmi?

Już podaję kilka przykładów:

Mam – nie mam

Stać mnie – nie stać

Kupię – nie kupię

Oszczędzę – nie oszczędzę

Zarobię – zarobię więcej

Nie mam pracy – obniżamy

Powyższe to tylko niektóre z przykładów w edukacji finansowej, które przy rodzinnym stole powinny zostać rozwinięte do kilkuzdaniowej dyskusji, rozmowy.

Ważne jeśli w rozmowie o finansach z dziećmi:

  • pozwalasz na zadawanie pytań i swobodne wypowiedzi – „mamo, a ile zarabiasz”, „tato, a dlaczego tata Franka ma takie super auto”
  • dajesz przestrzeń na trudne i niewygodne pytania – „co to znaczy inwestować”, „co to znaczy upadłość konsumencka”
  • jesteś szczery – „wiesz co potem porozmawiamy”, „nic mi o tym nie wiadomo”, „po prostu nas nie stać”, „to przekracza nasze możliwości”
  • rozmawiasz unikając zdrobnień – pieniążki, malutko, troszeczkę
  • jeśli czegoś nie wiesz – informujesz o tym dziecko lub razem staracie się rozszerzyć waszą wiedzę: „chodź sprawdzimy to razem”, wiesz co, po prostu nie mam pojęcia czym są dywidendy, ale z chęcią się dowiem teraz/wróćmy za chwilę do tematu”
  • mówisz wprost – „nie mogę ci tego teraz kupić” – „nie, to kiedy?” – zastępujesz: „nie stać nas na to”, „nasz budżet jest ograniczony – możemy pozwolić sobie na 3 gwiazdkowy hotel, a nie 5”, „to że tyle zarabiam – nie znaczy, że nas stać – część przeznaczamy na oszczędności” itp
  • używasz realnych porównań – „ten iphone jest wart tyle ile miesięczna średnia pensja u nas w kraju, dlatego uważam że jako 12 latek nie powinieneś posiadać tak drogiego telefonu”

Kiedyś przeczytałam, że dzieci wolą by traktować je poważnie. Truizm, powiesz. Lecz jeśli mowa o pieniądzach – wolą także myśleć o prawdziwych zdarzeniach, banknotach, transakcjach. I to fakt. Niejednokrotnie spotkałam się z tym na zajęciach z przedsiębiorczości czy finansów z dziećmi – 10-12 letnimi. Mocno stąpają po ziemi, wolą realne odniesienia, nazwy, skojarzenia – niż opowiadanie bajek o finansach.

Dlatego, gdy rozpoczynasz przygodę dotyczącą rozwoju świadomości finansowej u twoich dzieci – a ona może zaczynać sie już w wieku 5-6 lat, staraj się opowiadać o transakcjach twoich, koszyku zakupów domowych, porównywaniu do zdarzeń w świecie realnym, pierwszym porównaniom banknotów wobec konkretnych produktów. Tu impuls-pytanie będzie pochodziło od dziecka.

Dzięki takim zabiegom – rozpoczniesz właśnie zwiększanie świadomości finansowej. A z twoim  7-9 latkiem rozpocznij już rozmowy o wydatkach domowych, utrzymaniu, czym jest pensja lub przychód/dochód w firmie (nie musisz mówić ile dokładnie zarabiasz). Kieszonkowe oraz pierwsze decyzje i praca nad odpowiedzialnością – zaczyna się u dziecka właśnie w tym wieku. Staraj się obserwować swoje dziecko, moderuj i podpowiadaj.

Rozmowy ze starszymi dziećmi i nastolatkami – to kolejne poziomy wtajemniczenia.

A czy my u nas w domu rozmawiamy z dziećmi o wszystkim w aspekcie finansów.

Zaraz zaraz? czy na pewno o wszystkim?

Kiedyś mieliśmy zawahanie – czy jednak naprawdę powinniśmy o wszystkim informować, dzielić się?

O zadawanych pytaniach przez dzieci przy stole oraz wieku w jakim wieku powinno wiedzieć więcej opowiem tobie w kolejnym wpisie.

Tagi: , , , , , , , , , , ,