Opowiedziałam Tobie jakiś czas temu o naszych rodzinnych rozmowach o finansach … przy stole. Bo to przy nim toczy się życie, edukacja, rozmowa, zabawa. Dzięki temu chciałam Tobie pokazać, że uczę dzieci poprzez zabawę i doświadczanie. Niejednokrotnie zachęcam do pokonywania barier, stawiania sobie wyzwań i pokonywania prób. Obserwuję ich sukcesy i porażki. Uczę, by dzieci nasze wiedziały i odczuwały, że właśnie dzięki takiemu postępowaniu idą do przodu i się rozwijają. Od lat przyglądam się dzieciom i dorosłym, a także prowadzę zajęcia edukacyjne – w zakresie przedsiębiorczości i finansów.

Dziś już wiem, że kluczową rolę w tych obszarach odgrywa dom i rodzina.

Edukacja szkolna temat pomija, a na pewno nie traktuje go na równi z przedmiotami, które są przewidziane w podstawie programowej. Dlaczego? bo tutaj rozwijamy umiejętności i kształtujemy postawę, a to temat trudniejszy – niż zwykłe przekazanie wiedzy w szkolnej sali czy poprzez wykucie formułek z książki.

Dlatego jesteś potrzebny swojemu dziecku w rozwijaniu kompetencji finansowych Ty, jako rodzic i przewodnik 🙂

Pytanie, jakie sobie postawiłam dotyczy zależności pomiędzy zakresem przekazywanej wiedzy w edukacji finansowej, a wiekiem dziecka.

Wychowując dzieci temat ten jest nader ważny, a Twoje działania wychowawcze i postawa, przybliża Twoje dziecko do podejmowania z każdym małym krokiem decyzji finansowych oraz bycia odpowiedzialnym uczestnikiem rynku finansowego.

Boszszsz, zabrzmiało groźnie 😉

Powiem to może tak, że aby rozpocząć rozważania na temat wieku i zależności z zakresem przyswajanej wiedzy oraz nabywania umiejętności finansowych można wyróżnić dwa aspekty: do czego są w danym momencie życia potrzebne pieniądze dziecku oraz czy wyraża wewnętrzną potrzebę operowania nimi.

Fascynacja naszych dzieci pieniądzem, jak u każdego malucha zaczęła się od kwestii posiadania. Wcale nie postrzegania pieniądza w aspekcie jego wartości – bo ten etap edukacji przychodzi o kilka lat pózniej.  Okazuje się, że sam fakt posiadania pieniędzy jest ważny. Małe 3-5 letnie dziewczynki naśladując swoje mamy – tak już jest 😉 zakładają torebki. W nich prócz chusteczek higienicznych i pomadki ochronnej o smaku truskawkowym pojawia się również mały portfel.

Początkowo ważne jest, by w środku był jakikolwiek pieniądz – czy to moneta czy to banknot. A czy dzieci już w wieku przedszkolnym wiedzą więc czym jest wartość pieniądza? Otóż z badań przeprowadzonych przez prof. Gąsiorowską, okazało się, że dzieci 3-6 letnie zaczynają w minimalnym stopniu zdawać sobie sprawę z wagi banknotu czy też monety. W większości mają z tym trudność.

„Nawet 6-latki mają problemy z rozpoznawaniem nominałów i wartości pieniądza. Rozumieją, że pieniądze służą do kupowania i sprzedawania, ale w zasadzie jest to ich cała wiedza ekonomiczna”, co wyjaśnia współautorka badań, prof. Agata Gąsiorowska z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.

W zdecydowanej większości – to obserwując nas dorosłych mogą jednak łączyć fakty, że posiadanie banknotu jest ważniejsze – ma większą siłę. Sam widzisz – że to obserwacja Ciebie, jako rodzica i naśladowanie Ciebie przynosi efekty 🙂 I tak dowiadują się o sile nabywczej pieniądza i wolą posiadać w portfelu czy skarbonce właśnie banknoty, wyższe nominały.

To pierwsze lekcje nauki o finansach.

Widać też to w zależności od wieku dziecka. Od razu Tobie powiem, to co tutaj przytaczam wynika z moich obserwacji, doświadczeń wychowywania własnych dzieci, a także pracy i zabawy z dziećmi podczas wyjazdów, kolonii czy warsztatów .

I tak.

Gdy mówisz o wieku 5-8 lat – to wówczas dzieci żyją w świecie wyobraźni, ze swoimi przyjaciółmi z marzeń i bajek. Ciężko jest tutaj mówić i wymagać nabycia umiejętności gospodarowania pieniędzmi, jeśli jest on bliższy świata elfów niż realnego. Potrzebują do tego matematyki. Zaczynają kształtować pewne nawyki, w tym określanie celów. Zaczynają poznawać wartość pieniądza.

Dorastające 8-13 latki zmieniają tę optykę. W tym czasie dzieci interesują się światem zewnętrznym, techniką, wchodzą w relacje i spory – łatwiej jest im zrozumieć pojęcie pieniądza jako materialnego wytworu i środka płatniczego. Są w stanie dokonać analiz, prostych obliczeń. Pohamować swoje bodźce by ograniczyć kompulsywne wydawanie. Mogą stawiać sobie pierwsze cele finansowe. Uczą się analizy kosztów, procentu czy pojęcia długu. Tu możesz zaczynać obserwować zwiększone potrzeby np. na kieszonkowe.

Lecz gdy nadchodzi czas dojrzewania czyli wiek 13-17 lat – obserwujesz młodzież, która emocjonalne zaczyna dojrzewać do pojmowania związków przyczynowo-skutkowych, analizowania sytuacji, a tym samych do samodzielnego posiadania – czytaj też zarabiania i wydawania własnych pieniędzy. To w tym wieku kształtuje się w bardzo dużym stopniu postawa w aspekcie podejmowania przyszłych decyzji finansowych W tym wieku, mimo wielu przeciwności związanych z okresem adolescencji, wykształcają się nawyki, a także zachcianki mogą być zastępowane bardziej skoncentrowaną potrzeba, realizowaną w ramach stawianego celu. Młodzi ludzie poznają pojęcia związane z podejmowaniem ryzyka czy sposobów na inwestowanie.

Czy jest więc jednolita recepta? Chociażby na kieszonkowe dla dziecka. Mogę Tobie powiedzieć od razu – że nie. Bo mogę wymienić kilka aspektów:

  • zależność od wieku
  • zależność od naszych zasobów
  • zależność od sposobu wychowania
  • zależność od naszej postawy
  • zależność od celu – oszczędzanie, inwestowanie czy kapitał

Jak więc i o czym możesz z dziećmi rozmawiać, jak zachęcać i wspierać w edukacji finansowej w zależności od ich wieku:

Wiek przedszkolny:

  • polecam Tobie obserwację oraz otwieranie się na komunikację z dziećmi – to działa w dwie strony – one Ciebie też obserwują i w dużej mierze naśladują
  • temat jest otwarty – to nie tabu – tak jak z tematem seksu – temat pieniądza i rozmowy o nim – może się wydawać pewnym tabu w rodzinnym rozmowach. Odrzuć więc proszę taką postawę – „jesteś za mały by rozmawiać o pieniądzach” czy „o pensji, banku, zarabianiu”, „ jak dorośniesz zrozumiesz”
  • unikaj oceniania, iż Janek czy Kasia – lepiej radzą sobie z operowaniem pieniędzmi, chęcią oszczędzania (to jeszcze nie ten etap) czy zdolnością do racjonalnego wydawania. Proszę Ciebie – wielu dorosłych tego nie potrafi więc nie karć przedszkolaka 🙂
  • ważne byś zdawał sobie sprawę ze tyle ile wręczysz dziecku pieniędzy w tym wieku – tyle prawdopodobnie, a więc w zasadzie całą kwotę (wszystko) wyda
  • nie jest to okres jeszcze pełnej świadomości o wartości pieniądza, skąd one pochodzą i ile jest warty banknot 10 czy 100 złotowy.
  • ucz dziecko szacunku do pieniądza – dawaj przykład, unikaj gadania przejdź do czynów: nie zostawiaj pieniędzy gdzie popadnie, w kieszeni kurtki, na parapecie; podnoś na ulicy nawet grosz (!)
  • bawcie się matematyką – w zakresie liczenia i operowania w zakresie 10 (małymi krokami – bo to zakres wieku wczesnoszkolnego, z moich obserwacji wynika jednak, że przy liczeniu pieniędzy w takim zakresie chętne są już nawet młodsze dzieci)
  • pobaw się w detektywa w sklepie – niech w danym dniu szuka na regałach naklejek z promocjami, zniżkami – i jeśli produkt znaleziony – znajduje się na liście waszych zakupów – z dumą zapakujcie „upolowany” i potrzebny (to bardzo ważne !) produkt
  • pobaw się w zakupy realne – obserwując swoją pociechę – niech wyda 5-10 złotych podczas rodzinnych zakupów – weźmie swój koszyk i zaobserwuje na ile może sobie pozwolić w ramach tej kwoty

Wiek wczesnoszkolny:

  • kontynuujesz kroki z wieku przedszkolnego – pamiętając, że nie każde dziecko dojrzewa w tym samym tempie i wieku. Nadal obserwując dziecko zachęcasz, podsuwasz pomysły, obserwujesz, uczysz poprzez zabawę
  • zwiększasz odpowiedzialność – przechodzicie do etapu łączenia faktu wartości pieniądza oraz wydawania określonych sum przez dzieci oraz brania odpowiedzialności za dane wydatki
  • zaczynajcie rozmawiać o pensji, o wydatkach domowych, na co was stać, a gdzie wyznaczacie rodzinne granice – tu radzę unikaj rozmów w stylu „nie stać nas na to”, a pójdź w kierunku wyliczeń i obrazowania realnego: jeśli jest wpływ na konto w wysokości 1000 zł, a wydatki są na poziomie 700, oszczędności 200 to możemy sobie pozwolić na wolne wydatkowanie 100 zł. To raczej zobrazowanie. Dlaczego twierdzę, że dzieci w tym wieku nie powinny znać realnych zarobków rodziców. Uważam, że są do tego niedojrzałe emocjonalnie. A chęć porównywania dochodów rodzin u dzieci  – może budzić w dziecku niepotrzebne obciążenie kwotami (zarówno niskimi jak i wysokimi)
  • Dziecko w tym wieku  – jeśli dziecko tego chce, wyraża taką chęć – zachęcasz do oszczędzania. Rozpocznij w wieku 7-8 lat rozmowy na temat dzielenia oszczędności oraz celów oszczędzania. Dzieci chętnie zaczynają mieć potrzebę posiadania kieszonkowego.
  • wprowadź kieszonkowe – tak na serio. 
  • reaguj na pytania dziecka i wprowadzaj w świat edukacji finansowej z większą otwartością

Poczytaj jeszcze wpis dotyczący moich rozmów przy stole –  czyli cześć 1 – o edukacji finansowej dzieci

A za jakiś czas – opowiem Tobie o czym można rozmawiać, gdy dziecko staje się już młodzieżą oraz można już w tym wieku zupełnie na serio obserwować zmianę w kształtowaniu postawy wobec pieniądza oraz podejmowanych decyzji finansowych.

A Ty – jak sądzisz o czym jeszcze można rozmawiać, jak rozwijać dzieci w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym w aspekcie edukacji finansowej?

Daj znać

Tagi: , , , , , , , , , , ,