Jak co roku zaczynam (my) od tego samego.

Dokąd w kolejnym roku jedziemy na wakacje?

Pytanie w naszej rodzinie „rzucone” przy stole, na kanapie, podczas spaceru i się zaczyna – gdzie nas nogi poniosą? Zaczyna się snucie planów, wymyślanie, wodzenie oczyma wyobraźni – Islandia, a może znów Włochy, Polska, a może objazdowo Francja, ale czy tylko jeden wyjazd w tym roku czy może trzy, a może cztery? Bo to dokąd pojedziemy – determinuje dalsze planowanie.

I tak można u nas bez końca.

Ale tylko pozornie!

Gdy masz rodzinę – w moim przypadku – 3 osobową – włączają się tobie dwa ważne czynniki – jakże ważne:

  • dostępność czasu wolnego – czytaj czy w każdym momencie możecie sobie pozwolić na absencje w pracy lub w szkole
  • o jakim budżecie na wyjazd mówimy – to ten najważniejszy!

A od kilku lat, jak wspomniałam już tobie we wpisie Dlaczego każde 5 zł ma takie znaczenie – niektóre z wyjazdów finansujemy z dodatkowych pieniędzy, które uruchamiamy ze skarbonki „wakacje”, co jest dodatkowymi jeszcze „oszczędnościami” wakacyjnymi.

Po prostu lubimy wyjeżdżać, zwiedzać. Ale trzeba potrafić zarządzić w tym wszystkim budżetem, by po prostu – nie sięgać po kartę, pożyczkę (!) czy robić to w czasie gdy to po prostu komuś nie pasuje.

1. Jakie mamy rodzaje i ilość wyjazdów rodzinnych w ciągu roku – wybór z listy

Planowanie rodzinnych wyjazdów – to też jego różne rodzaje. I tak mamy u nas w ciągu roku kilka rodzajów wyjazdów wakacyjnych naszych domowych:

  • kolonijne córki  – dziecka, jeszcze do niedawna dwójki, bo jeszcze syna mamy 😉
  • nasze wyjazdy we dwoje  – mama i tata lecą sami na randkę 😉
  • rodzinne wyprawy lub wczasy  – no kiedyś w końcu trzeba odpocząć)
  • czasem też samodzielne wyjazdy męża lub moje  – czasem warto od kogoś odpocząć 😉
  • inne wyjazdy rodzinne lub z przyjaciółmi – weekendowe lub długi weekend (jak masz wielkie chęci podróżnicze lub nawet mniejsze lokalne).

2.  Planowanie budżetu wakacyjnego – to lubię i od tego zaczynam

Tak więc po kolei. I to od czego zaczynam.

Od zaplanowania poziomu budżetu jaki chcemy przeznaczyć na wyjazdy wakacyjne w ciągu kolejnego roku oraz zakładanego poziomu oszczędności (tak już istniejącego, jak i zakładanego w kolejnym roku) – jakimi w kolejnym roku możemy sfinansować nasze wakacje.

Innymi słowy – wyjeżdżam – gdy mam odłożoną odpowiednią ilość oszczędności.

Gdy masz 3 lub 4 osobową rodzinę, a nie łapiesz się już na zniżki u touroperatorów za wiek twojego dziecka, przychodzi taki czas – że masz dylemat co wybrać – by zmieścić się w rocznym budżecie. A my lubimy podróże. I te wydatki stanowią gros z nich. I są ważne dla nas.

I tu wzmianka – kiedyś czyli 15-18 lat temu wyjeżdżaliśmy na wakacje – gdy nasz syn był młodszy – posiłkując się kartą kredytową. Jeszcze wtedy nie w głowie było nam oszczędzanie, a wyjeżdżać i zwiedzać chcieliśmy. Dziś karta kredytowa w naszym przypadku – stanowi jedynie zabezpieczenie dla płatności zagranicznych. O tym jeszcze napiszę 🙂

3. Dlaczego patrzę na wakacje w projekcji rocznej i ile wynosi nasz budżet wakacyjny?

Tak, tak – dla nas budżet wakacyjny ustalany jest w projekcji rocznej.

Zapytasz czym jest dla ciebie budżet wakacyjny?

Będzie on różny dla każdego z nas. Dla ciebie czy dla mnie – jeśli chodzi o jego wysokość.

Dlatego z pomocą – niech przyjdzie ujęcie procentowe.

Gdy spojrzę się wstecz kilka lat – na nasz domowy budżet i jego monitorowanie – w naszej rodzinie wydatki na wyjazdy wakacyjne stanowią maksymalnie 20% naszych rocznych dochodów.

Średnio jest to u nas pozycja w budżecie domowym od 10% -15%.

I taki 10-15% poziom wydatków na budżet wakacyjny – uważam za:

  • realny,
  • zgodny z zasadami podziału budżetu oraz 
  • taki, która spełnia twoje poczucie – dobrze wydanych zarobionych pieniędzy na wypoczynek i przyjemności z tym związane.

4. Rok przyciskania pasa – bo za dwa jedziemy na wyprawę.

Jednak czasami jest też  tak – że ogłaszamy w rodzinie, wśród przyjaciół, że teraz jest u nas rok oszczędzania. I dlatego w roku „1” oszczędzamy bardziej i jedziemy także, ale wybieramy tańsze loty, krótszy wyjazd, wyjazd w jednym roku. By w kolejnym „1+” czasem „1++” wyjechać rodzinnie na wyprawę.

Spytasz czym są dla nas wyprawy?

To dla nas to terminowo 12-16 dniowe samodzielnie organizowane wyjazdy w odległe, egzotyczne, miejsca marzeń: Chiny czy USA.

I tu rządzi wtedy u nas porządne oszczędzanie kasy na maxa przez dłuższy czas – bo decydując się na taki wyjazd zaczynasz od zaplanowania budżetu (patrz punkt 2) : drogiego lotu dla trzech osób, pobytu oraz transportów lokalnych – by zobaczyć jak najwięcej.

Dlatego w jednym roku wyjeżdżamy na wyprawę taką na maxa, by w kolejnym(ch) ściskać bardziej pasa i oszczędzać.

5. Wybór miejsca który determinuje wysokość kosztów pobytu i kto to organizuje?

Jeździmy w różne miejsca od hosteli po wypasione hotele. Uwielbiam ich szukanie, znajdowanie okazji. Na booking.com czy na airnbe. Jestem też znana 😉 wśród naszych przyjaciół jako chętna do organizowania wyjazdów zagranicznych dla dwóch czy trzech rodzin. Uwielbiam to!

I tu warto bym podkreśliła: cenię sobie niezmiernie pomysłowość i skuteczność osób wyjeżdzających pod namioty, agroturystyycznie czy na campingi. Wtedy wyjazdy kalkulowane na takie wyjazdy są na niższych poziomach budżetowych. Jednak my nie korzystamy np. z campingów.

Ale chyba …. do czasu – bo w głowach właśnie rodzi się 3 tygodniowa wyprawa rodzinna po Norwegii camperem !

Reasumując 🙂

W planowaniu wakacji ważne są marzenia, które realizujesz, miejsca które odwiedzasz, ludzi których poznajesz, doznania jakie masz czy wypoczynek, który jest tak tobie potrzebny.

Jednak patrząc się na to chłodnym okiem, a tak swoją drogą, głównym determinantem jest „stety” czy niestety budżet wakacyjny i jego rozplanowanie.

Masz pytania, swoje pomysły związane z planowaniem wakacji – podziel się 🙂

Tagi: , , , , , , , , , , , ,