Systematyczność. Zrozumiałam to magiczne słowo. Dotarło do mnie tak na maxa w tym roku. 

Chociaż od zawsze (jak sięgam pamięcią) byłam zwolenniczką planowania, działania według metodyk, to działania i moja praca w tym roku, a także moje podejście do systematyczności zaczęło przynosić jeszcze większe efekty.

Systematyczność wprowadzam w różnorodnych obszarach życia od kilku lat.

Kluczem było zrozumienie przeze mnie faktu – że systematyczność, chociaż jest siostrą rutyny i nudy (chociaż o nudzie – przeczytaj tutaj, wcale nie sądzę, że jest negatywna= >>> https://aleksandraruta.pl/blog/nuda-pasazer-na-gape-na-wakacjach/ jest pozytywna i potrzebna! Zrozumiałam, że systematyczność pomaga mi w osiąganiu założonych celów i w rezultacie efektów w różnych sferach życia.

Stąd u mnie szlifowanie nawyków, które stają się po pewnym czasie przyjemne i lżejsze. Wnoszą endorfiny i spokój w życiu.

Gdyby nie systematyczność, nie przebiegłabym półmaratonu 4 lata temu.

Gdyby nie systematyczność, nie zdałabym certyfikatu trenerskiego.

Gdyby nie systematyczność, nie zgromadziłabym zakładanych kwot oszczędności.

Gdyby nie systematyczność, nie miałabym więcej czasu na czytanie książek (a dawniej serio nie miałam).

Gdyby nie systematyczność, nie sprzedałabym w tym roku zakładanej liczby miejsc na wyjazdach przeze mnie organizowanych.

Gdyby nie systematyczność, nie zmieniłabym trybu życia – z sowy na skowronka 🙂

JEDNAK !?

A co kiedy mam doła i się nie chce do zadania zaglądnąć, czegoś zrobić?

A co gdy prokrastynacja bierze górę i „się zrobi” to później?

A co gdy nagromadzę kilka zadań za dużo i każda wrzutka spowoduje, że dzień/tydzień wali się jak domek z kart?

A co gdy zwyczajnie coś się znudzi – bieganie, dieta, czytanie, zadanie?

Widzę rozwiązania.

Unikam takich sytuacji, pracuję od wielu lat ze sobą i siłą mojej woli, szukam wsparcia w spokojnej rozmowie, pracuję nad dylematem 😉

Czytaj więcej: https://aleksandraruta.pl/blog/codzienne-rytualy-czy-to-sciema/ 

Zastanawiam się i pytam się siebie:

  • jak się będę czuła, gdy jednak zrobię to zadanie/ ćwiczenie?
  • jak będę wyglądała, czego doświadczała, gdy tego dokonam?
  • jakie korzyści uzyskam, w rezultacie tego, gdy coś zrobię?

Dlaczego uważam, że systematyczność jest tak użyteczna w naszych działaniach, gdyż:

  • układa dzień w bardziej efektywny sposób
  • pomaga skrócić czas podejmowania przez ciebie decyzji
  • zapobiega pożarom
  • chroni nas przed stresem (!)
  • wzbudza radość, endorfiny, szare komórki
  • wprowadza spokój dnia
  • buduje w tobie pewność siebie
  • motywuje do realizacji zadań, które tylko z pozoru są niewykonalne.

Jak wykorzystuję na co dzień systematyczność:

  • w planowaniu, a konkretnie w projektowaniu tygodnia
  • w wykonywaniu czynności, które zbliżają mnie do realizacji założonego celu
  • w stosowaniu metody małych kroków – dzieleniu zadań na mniejsze (pewnie stąd u mnie w życiu Małe Kilometry 🙂
  • w odpuszczaniu sobie rzeczy niepotrzebnych – nie wszystko zrobię na 150%
  • układaniu priorytetów, unikaniu marnotrawienia czasu
  • w budowaniu równowagi dnia codziennego.

Co mogę Tobie przekazać, jako kilka rozwiązań we wprowadzaniu systematyczności:

  1. planuj dzień/ tydzień – nawet jeśli sądzisz, że to nie dla ciebie, zacznij od dziś. Spójrz na zadania, na cele, jak ogrodnik na swój ogród. To co zrobisz, albo nie zrobisz, a będziesz chciał dokonać na ostatnią chwilę, może nie przynieść oczekiwanych przez Ciebie efektów. Zasiej marchew w sierpniu – pewnie w naszym klimacie nie urośnie. Zasiej marchew w marcu, pielęgnuj, doglądaj, systematycznie, a będziesz cieszył się owocami swojej pracy w lipcu. Popatrz na to podobnie i zrób tak samo z zadaniami w twojej pracy, firmie, szkole czy w życiu. Systematyczne działania dają większe szanse powodzenia twojego projektu!
  2. rozwijaj się dzięki własnej edukacji – codziennie więcej czytaj, szukaj materiałów, książek, szkoleń, które sprawią że będziesz bardziej pewną i wiarygodną osobą w swojej dziedzinie. Z drugiej strony działania takie sprawią, że rozwiniesz swoje pasje i talenty, zapełnisz czas spokojem, poznaniem ciekawych zjawisk, biografii osób, a także będziesz karmić (!) umysł bardziej pozytywnymi wiadomościami, informacjami.
  3. odpuść sobie rzeczy, które nie dają Tobie radości – zdeleguj powtarzalne rzeczy w domu albo w firmie, bo prędzej czy później staną się udręką i źródłem stresu i frustracji, gdy się okazuje, że jesteś od wszystkiego, dla wszystkich, a tak naprawdę nie ogarniasz wielu spraw. Skup się na tych działaniach, które lubisz wykonywać systematycznie, rozwijają ciebie.
  4. pracuj nad nawykami – codziennie małymi krokami pielęgnuj w sobie dobrego czarodzieja i pokonuj w sobie gnoma 🙂 który podpowiada: zjem/nie zjem, poćwiczę/nie poćwiczę, zrobię/ odłożę, dziś/jutro, zapłacę/nie zapłacę, oszczędzę/wydam. W tym względzie bądź bardziej wyrozumiały, ucz się siebie nagradzać za drobne sukcesy!
  5. wymyśl sobie jeden realny cel, który ciebie uszczęśliwia – taki, który motywuje, a nie zniechęca. Jest może mniej spektakularny, ale twój. Określ po czym poznasz, że osiągniesz efekt: mam oszczędzone/ odłożone „x” tysięcy, jestem lżejsza o 2 kilogramy, bez problemu podbiegam do autobusu, spędzam o godzinę mniej czasu w social media dziennie, czytam 1 książkę na kwartał,  itp. Odrzuć więc wielki cel (e). Postaw na jeden, twój mniejszy, pozytywny, realny cel, który osiągniesz w ciągu 2 lub 6 miesięcy :).

Systematyczność to także siostra nawyku. Jeśli więc korzystasz z jej wsparcia, na oczekiwane przez ciebie efekty możesz liczyć.

Tagi: , , , , , , , , , , ,